Alternate Text
 
1. Według badań śpimy dziś o 2 godziny krócej niż w latach 60. ubiegłego wieku, a niekiedy nasz nocny odpoczynek to 3-4 godziny snu. Zdarza się Wam „zarywać“ noce? (dleczego? z jakiego powodu? czy często?)

K: Zdarza się i jest to zawsze mój najgorszy pomysł. Moim zdaniem po trzydziestce znacznie spada odporność na brak snu. Zazdroszczę ludziom, którzy są w stanie funkcjonować śpiąc po 4-5 godzin na dobę. We mnie po kilku dniach z 6-godzinnym snem budzą się żądze mordu. Nie umiem funkcjonować na niewyspaniu, ale z racji połączenia intensywnej pracy z chęcią prowadzenia życia kulturalno-towarzyskiego, zdarza mi się to zbyt często. Do tego nie umiem chodzić spać tej samej doby, której wstałam. Czyli to, co mi najbardziej wadzi to poranne wstawanie. A: Jeśli miałabym wybrać do końca życia spać 8, 9 godzin dziennie i jeść nijakie jedzenie, albo spać 4 godziny i jeść tylko u najlepszych szefów kuchni, bez wahania wybrałabym to pierwsze. Od zawsze uwielbiam spać, ale od 2 i pół roku kiedy jestem mamą, nie zawsze mam na tym polu sukcesy.

 
2. Jak się czujecie następnego dnia? (chodzi o odczucia fizyczne i psychiczne)

A: Kiedy to się zdarza raz na jakiś czas, kawa jest w stanie oszukać zmęczenie, ale chroniczne niewyspanie prowadzi do chronicznej irytacji. Zwykle na brak snu jednak najlepszy jest sen ;)
K: Zmęczenie, brak skupienia, nerwowość, ogólnie nie polecam.

 
3. A Wasza skóra? Czy ona też źle znosi brak snu? (jak wygląda? jak się zachowuje? czym Was niepokoi?)

K: Zdarza się i jest to zawsze mój najgorszy pomysł. Moim zdaniem po trzydziestce znacznie spada odporność na brak snu. Zazdroszczę ludziom, którzy są w stanie funkcjonować śpiąc po 4-5 godzin na dobę. We mnie po kilku dniach z 6-godzinnym snem budzą się żądze mordu. Nie umiem funkcjonować na niewyspaniu, ale z racji połączenia intensywnej pracy z chęcią prowadzenia życia kulturalno-towarzyskiego, zdarza mi się to zbyt często. Do tego nie umiem chodzić spać tej samej doby, której wstałam. Czyli to, co mi najbardziej wadzi to poranne wstawanie.
A: Jeśli miałabym wybrać do końca życia spać 8, 9 godzin dziennie i jeść nijakie jedzenie, albo spać 4 godziny i jeść tylko u najlepszych szefów kuchni, bez wahania wybrałabym to pierwsze. Od zawsze uwielbiam spać, ale od 2 i pół roku kiedy jestem mamą, nie zawsze mam na tym polu sukcesy.

 
4. I co wtedy robicie? Jak przywracacie ją do życia? (jakieś własne patenty? czy tylko nawilżanie? spacer? dieta?

K; Idę spać;) To zawsze działa najskuteczniej. A jeśli na to nie ma czasu, to masaż twarzy, porządne nawilżanie, dużo wody, zaparzanych ziół i korektor pod oczy. Jakoś trzeba sobie radzić.
A: Pełna zgoda.

 
5. Przez wiele lat byłyście dziennikarkami znanych magazynów kobiecych, dziś prowadzicie markę modową RISK made in Warsaw, jesteście wizytówką firmy, spotykacie się z klientami i kontrahentami, czy wygląd ma wpływ na Wasze życie zawodowe? (branża modowa to środowisko bardzo oceniające po wyglądzie, czy można nie dać się zwariować temu co wciąż pokazują media i co czytamy w kobiecych pismach? czy wlasny styl ważniejszy jest od kultu młodości, szczupłej sylwetki i supermodnych ciuchów?)

K: Wygląd ma wpływ na życie po prostu, nie tylko zawodowe. Od urodzenia każdy z nas się ubiera, codziennie przez całe życie, z wyjątkiem krótkich, często nawet przyjemnych chwil. Trudno udawać, że to bez znaczenia, łatwo za to sprawdzić, jak różne oblicza tej samej osoby działają w różny sposób. Ubrania, wygląd służą do funkcjonowania w społeczeństwie i za ich pośrednictwem można osiągnąć różne rzeczy - można pokazać bunt, szacunek, profesjonalizm lub beztroskę. Możliwości jest wiele, ale przede wszystkim chodzi o to, żeby używać ich w zgodzie ze sobą.
A: Najskuteczniejsza jestem wtedy, kiedy nie muszę myśleć o tym, jak wyglądam, czyli w tych momentach kiedy dobrze się ze sobą czuje. Należę do tych kobiet, które lubią być atrakcyjne, lepiej mi się wtedy myśli, pracuje, robi rzeczy.
Kiedyś się zastanawiałam, czy jak mnie ktoś spotka po zobaczeniu zdjęć na riskowej stronie czy facebooku, to się w rzeczywistości nie rozczaruje, ale przestałyśmy w ogóle retuszować zdjęcia w naszych kampaniach i na lookbookach, więc teraz chyba rzeczywistość zgrywa się z wyobrażeniem ;)

 
6. A jaki jest Wasz styl? (jaki styl lubicie same i jaki lansuje RISK? jaka jest filozofia marki?)

K: Obie jesteśmy fankami bluz z kapturem, ale też lubimy rasowe sukienki. Antosia lubi swoje wcielenie jak z włoskiego kina, ale jest też fanką skandynawskiej bezpretensjonalności. Uwielbia czerń, jakościowe materiały, szlachetne wykończenia. Ja jestem fanką vintage, nietypowych sukienek, głębokich dekoltów i japońskiej dbałości o szczegóły. Czasem lubię wyglądać jak mnich, potem chciałabym być gwiazdą rocka albo kosmonautą.
A: W risku udaje nam się zaskakująco naturalnie łączyć te sprzeczności ;) Może dlatego, że chcemy by na każdą możliwą okazję - od pracy, przez ślub, teatr, czy rozmowę w banku - człowiek mógł pójść w bluzie z kapturem, albo czymś, co daje taką samą wygodę i luz, a spełnia wszystkie społeczne wymogi sytuacji i sprawia, że czujesz się w tym pewnie. Nie lansujemy jednego stylu noszenia, tylko styl bycia - to sprawia, że możemy się posługiwać wieloma estetykami. To, co nas jeszcze łączy, to wielka miłość do powojennego warszawskiego krawiectwa.

 
7. Jak myślicie, czego bardziej się boicie jako kobiety; że Wasza skóra będzie wyglądała na zmęczoną, matową i pozbawioną blasku, czy że pojawią się na niej zmarszczki? (według naszych badań aż 77% kobiet bardziej martwi się zmęczonym wyglądem skóry niż zmarszczkami)

K; Łatwiej wygrać ze zmęczoną skórą niż ze zmarszczkami. Ta pierwsza pokazuje, że musisz o siebie zadbać. To kwestia korzystnego trybu życia, z kolei zmarszczki, to kwestia czasu. Potrafią dodać twarzy charakteru i raczej się ich nie uniknie. Zmęczenia i braku blasku można uniknąć w każdym wieku.
A: Lubię rasowe zmarszczki, ale spuchnięta, odwodniona skóra i cienie pod oczami to coś, czego nie lubię widzieć w lustrze.

 
8. A gdyby nagle okazało się, że istnieje kosmetyk, który już w ciągu jednej nocy „resetuje“ skórę, przywraca jej blask, wygładza i regeneruje, a przede wszystkim sprawia, że skóra wygląda na wypoczętą? No i jest naturalny, a wszystkie jego składniki pochodzą z roślin. (czy Wy i inne kobiety chciałyby go używać? dlaczego? w jakich sytuacjach?)

K: To, że kosmetyk jest naturalny, ma dla nas mega znaczenie. Staramy się ograniczać zbędną chemię, chcemy też, tak jak z ubraniami, znać pochodzenie tego, co kupujemy. Ale zarazem ważne jest, żeby kosmetyk na pewno był skuteczny. Tym bardziej, jeśli mamy ograniczony czas nie tylko na sen, ale też na pielęgnację.

 
9. Okazuje się, że taki kosmetyk istnieje i właśnie pojawia się na rynku – to serum Immortelle Night Reset. Od lat używacie i lubicie kosmetyki L’Occitane i już wypróbowałyście nasze nowe serum – jak wrażenia? (czy macie zaufanie do tej marki i jej produktów? dlaczego? co takiego dają, jak działają na Waszą skórę? czy macie jakieś inne ulubione linie lub produkty?

K: Nic nie zastąpi snu, ale może bardzo pomóc. Jesteśmy za zmasowanym atakiem;) Łagodzi i goi podrażnioną skórę, wygładza i wzmacnia działanie kremów. Nie ograniczamy się do twarzy, bo potrzebne jest też szyi i dekoltowi. L’Occitane znamy od lat i kochamy z niego wszystko, co ma w sobie migdały. 
A: Pamiętam, że za czasów pracy w InStyle, kiedy organizowaliśmy konkurs Best Beauty Buys, regularnie nagradzałam migdałową serię. Ale u kogoś, kto na balkonie ma tylko lawendę i uwielbia ten zapach - L’Occitane zajmuje sporo miejsca w łazience. A nowe serum? W sytuacjach kryzysu snu - pozwala udawać, że wszystko było w porządku i człowiek się przyjemnie wyspał.)

 
10. Specjalnie dla L’Occitane stworzyłyście projekt fantastycznych okularów-opasek na oczy ułatwiających zasypianie. To idealne towarzystwo dla serum Immortelle Night Reset. (czy same używacie takich okularów? czy ulatwiają zasypianie? z czego są wykonane? dlaczego mają akurat takie kolory?) 

K: Okularki są trochę przewrotne, bo mają kształt awiatorek. Wyszyty klasyczny kształt, który sprawia, że maska do spania robi się twarzowa. Są w kolorach serum i w kolorach naszych kolekcji. Granatowoniebieskie od środka, żeby było w nich jeszcze ciemniej, na zewnątrz są musztarodwe - trochę jak L’Occitane i bardzo jak nasze Prima Balleriny, Ciao Belle, Safariski czy Dreamgirl. Czyli tak, jak nasze sukienki, spódnice czy koszule. 
Do tego przyjemna w dotyku aksamitna gumka. Miałyśmy dużo frajdy z łączenia tych kolorów.
A: Okularki to idealna opcja dla każdego kto chce zasnąć natychmiast, a nie może zaciemnić pomieszczenia. Marzą mi się w nich drzemki w ciągu dnia ;)

 
11. A Wy? Jakie macie patenty na dobry sen? (kosmetyczne? „kulturalne“? ubraniowe? pościelowe?) 

K: Zasypianie zajmuje mi zwykle do 30 sekund, ale rano za to budzi mnie najmniejszy hałas i każdy promień słońca. Marzę o wygłuszonej, idealnie zaciemnionej sypialni, 3-metrowym łóżku i gigantycznej kołdrze. Dopóki nie spełnię tych marzeń, rano zawsze zakładam okularki, żeby jednak wypocząć tyle, ile trzeba. Sypiam zwykle w szortach i tencelowej bokserce z riska. Ten lekko przejrzysty materiał oddycha i ma w sobie zmysłowość.
A: Jest druga rzecz, która sprawia mi niemal taką samą przyjemność jak spanie - czytanie, albo słuchanie, kiedy ktoś czyta. Dlatego do snu zwykle słucham audiobooków. Jestem z tych, co padają o 21-22, bo wstają przed szóstą. Sen mam przerywany, bo budzi mnie córeczka, szmery, pies - dlatego w weekendy opuszczam welurowe rolety, zamieniam sypialnię w czarną jaskinię i śpię do… 8.00 ;)

 
RISK BIO POPRAWIONE

RISK made in Warsaw to polska marka, którą w 2011 roku założyły dwie przyjaciółki - Klara Kowtun i Antonina Samecka. Ich idea jest prosta: chcą by na każdą możliwą okazję - od pracy, przez ślub, teatr, czy rozmowę w banku - człowiek mógł pójść w bluzie z kapturem, albo czymś co daje taką samą wygodę i luz, a spełnia wszystkie społeczne wymogi sytuacji i sprawia, że czujesz się w tym pewnie. Risk łączy wygodę dzianiny z precyzyjnym krojem, projektantki-założycielki często odwołują się do powojennego warszawskiego krawiectwa. Marka szyje swoje ubrania w Polsce, wszystkie materiały wykorzystywane do produkcji pochodzą z Polski lub innych krajów europejskich. Idee fixe marki to moda odpowiedzialna, która wyraża się nie tylko w świetnej jakości rzeczy, które możesz nosić wiele lat, transparentnej produkcji, ale też w podejściu do wizerunku, często w modzie odrealnianego - na stronie riskmadeinwarsaw.com ubrania od zawsze pokazywane są na znajomych projektantek, ciekawych osobowościach, zwykle bez doświadczenia w  modelingu), od 2018 roku marka nie używa photoshopa w swoich kampaniach, nie retuszuje też zdjęć lookbookowych na swojej platformie ecommerce .
RISK współpracuje z artystami, organizuje spotkania z ludźmi kultury, a w warszawskim butiku, który pełni rolę „domu kultury“, często można uczestniczyć w ciekawych dyskusjach, wykładach, zobaczyć improwizowane spektakle, czy wpaść na koncert jazzowy. W 2013 r. RISK był kuratorem wystawy o Leopoldzie Tyrmandzie w warszawskim Muzeum Literatury.